Kolejne warsztatowe spotkania w Opolu.
Czerwiec 23rd, 2008
Dawno, dawno temu… (choć może nie aż tak dawno) w baśniowej i magicznej krainie, która dla ludzi zwykłych i wcale nie nietuzinkowych zwie się po prostu Opolem, zaczęły dziać się rzeczy niezwykłe.
Na ulicach zaczęli się pojawiać ludzie mówiący w różnych językach i zachowujący się tak dziwacznie, że nikt nie potrafił tego wyjaśnić – Agrest biegający boso i z rozwianymi włosami
Róża, która wiecznie mała nagle wyrosła ponad tłum, Piórko, zawsze wesoły i radosny (jak to Piórko) oraz hinduski grające na butelkach po wodzie mineralnej… oraz wiele innych postaci niczym z magicznej baśni.
A na ich czele… szedł zacny mnich z twarzą zakrytą kapturem i mówiącym głośnikiem w ręku.
Mogłoby się wydawać, że takie rzeczy się nie zdarzają.
A jednak! Był to po prostu coroczny i wcale nie tak całkiem zwyczajny Czas Teatru 2008 czyli VIII Międzynarodowe Forum Teatrów Młodych. Na tym festiwalu zjawili się młodzi aktorzy z całego świata – Koreańczycy, Duńczycy, Finowie, Włosi, Polacy a nawet Mehdi z Indii, który mrugał uroczo do równie uroczych dziewczyn
Przyjechaliśmy tam wszyscy, żeby przez sztukę, którą tworzymy, przekazać ludziom część siebie.
Codziennie od rana odbywały się więc różnorakie warsztaty – od bufonady aż po teatr tańca, w których brali udział wszyscy i cały POMOST, łącznie z naszymi niepełnosprawnymi chłopakami (Andrzejem, Januszem, Mariuszem, Zygmuntem i Januszkiem), którzy jak zwykle razem z nami brali udział w tym festiwalu i byli (tak jak my wszyscy) przeszczęśliwi, mogąc w nim uczestniczyć. To właśnie dzięki nim Czas Teatru stał się ponownie miejscem, w którym znikły bariery dzielące niepełnosprawnych i ludzi, którzy nigdy wcześniej nie mieli z nimi kontaktu.
A kiedy nie ćwiczyliśmy… to szaleliśmy za obcokrajowcami (głównie Włochami!), dzięki czemu bardzo wzbogaciliśmy swój słownik o włoskie słówka… nie tylko przekleństwa, ale także i o wiele wspaniałych komplementów
Celem tych warsztatów było stworzenie pokazu powarsztatowego o tytule „W podróży”. Ale już dwa dni wcześniej na opolskim Placu Wolności zaczęły dziać się rzeczy magiczne.
Promieniująca uśmiechem Finka z Comedia School nagle przemieniła się w paskudnego potworka z bufonady, nasi włosi na jeden wieczór pomalowali oczy i usta, a my w trzy godziny wymyśliliśmy i zmontowaliśmy spektakl który zachwycił pół Opola
Plac Wolności po raz kolejny stał się miejscem opowiadania historii i oddziaływania na widzów magią sztuki…
Natomiast końcowy pokaz… był zjawiskiem nad zjawiskami! Opowiadano historię Gulivera, a widzowie przechodzili oglądając kolejne etapy jego podróży pokazywane w przeróżny sposób – od śpiewu, do lalek, przez ruch.
Oczywiście nasze chłopaki z DPS-u byli perełką etiud przedstawionych na pokazie
bez nich pokaz Buffonów nigdy nie zaistniałby w formie, w jakiej można było go zobaczyć .
Skończyliśmy wśród burzy oklasków, szczęśliwi jak się rzadko zdarza.
Ale potem… przyszedł czas na pożegnanie. Oczywiście nie obyło się bez płaczu, łez, kilku ostatnich zdjęć i słów, no i musieliśmy się spakować do autobusu i odjechać… Może i byliśmy smutni, ale takie rzeczy jak Czas Teatru nie zdarzają się codziennie, więc dziś wspominając te chwile, po prostu nie możemy się nie uśmiechnąć
Nawet zwykli ludzie nazwą to magią
[Agrest i Róża]


Dodaj komentarz
Można użyć tagów HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback | RSS Feed